Kolonie w Ustce-dzień 5.

Poranek powitała nas piękną pogodą. Po śniadaniu wymarsz na plażę. Niestety fale są zbyt silne i wysokie żeby zażywać kąpieli. Wisi czerwona flaga. Mała grupa kolonistów pod czujnym okiem ratownika bawi się przy samym brzegu. Woda zbyt wzburzona ale słońce….Okazało się po powrocie, że wielu przemieniło się w czerwonoskórych Indian. Po obiedzie przygotowanie do wyjścia i rejsu statkiem Dragon. Wcześniej 40 minut na zakupy i wyruszamy o godzinie 16.50 na otwarty Bałtyk. Płyną tylko ci co chcą, a chce prawie większość tj. 42 kolonistów. Zaczyna kołysać. Żołądek daje o sobie znać, a fale na dziobie zalewają naszych kolonijnych bohaterów. Przemoknięci do suchej nitki uciekają z części dziobowej. Uciec pragną z ich żołądków lody i inne “frykasy”, które wbrew zakazowi spałaszowali przed rejsem. Całe szczęście, że ta ucieczka się nie udała i wszyscy pełni wrażeń wrócili do portu. Po rejsie szybkim krokiem wracamy do Skauta na kolację. Czas na zajęcia rekreacyjne tj. taniec, tenis stołowy, piłkę nożną, siatkówkę plażową oraz darta. Oczywiście stałym punktem dziennego programu są zajęcia profilaktyczne. Wieczorny apel podsumowuje miniony dzień. Jutro jedziemy do latarni Stilo  oraz Łeba Parku. Ranek obudził się wspaniały. Piękna pogoda. W pokojach pierwsze odgłosy bo śniadanie ze względu na wyjazd mamy już o 8.00. Pozdrawiamy i przepraszamy za wygląd strony. Niestety nic nie możemy zrobić w Ustce. Żeby usunąć te paskudne reklamy potrzebujemy szybkiego i stabilnego łącza internetowego.

/-/Władysław Hałas